Moim pierwszym aparatem była Смена 8M, radziecki wynalazek, dobrze wykonujący zdjęcia.
No ale to był mój pierwszy aparat, którym bardziej się bawiłem niż robiłem porządne zdjęcia, a wszystkie były tylko cz-b. Wtedy używało się błon czyli klisz.
Następnym krokiem, aparatem był aparat Зоркий-3, który mam do dzisiaj. Wyprodukowany był w latach 1951 - 1956. No ale teraz ze względów czysto ekonomicznych go nie używam.
W latach 1988 do 1999 wywoływałem ręcznie klisze i zdjęcia, posiadając własną ciemnię i do dzisiaj stojący obecnie w piwnicy powiększalnik Krokus 3 - rok prod. ok. 1962.
Do niego maskownica.
Zegar ciemniowy, który bardzo dobrze się sprawdzał. Widać jak był bardzo użytkowany.
Ale do tego by zdjęcia były na papierze uwidocznione był potrzebny wywoływacz W 41. widoczna cena 6,50 zł za 250 ml. Cena z prawdopodobnie 1999 roku.
Oczywiście potrzebne były jeszcze kuwety, szczypce, łapki do suszenia klisz, w przypadku wywoływania ich, a do tego służył Koreks.
Do 2010 roku, zdjęcia były przeze mnie wykonywane różnymi urzadzeniami, głównie telefonem.
W styczniu 2010 roku zakupiłem aparat cyfrowy- kompaktowy z 12-o krotnym ZOOMem.
Był to aparat FujiFilm FinePix s1500. Matryca 10 MPix.
Aparatu jednak sie pozbyłem pod koniec wrzesnia i niedługo potem kupiłem nowy, którym zdjęcia wykonuje do dzisiaj.
Jest to Lustrzanka CANON EOS 550D z 18 MPix matrycą i dwoma obiektywami, 18-55mm i 70-300mm.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.